wtorek, 6 listopada 2007

dobry duszek jest - zmęczenie - wizje


S: no co ty, ty się użalasz? lamenty? raczej widzę cie jako optymistę, kogoś usmiechniętego, pewnego siebie ... no i uparciuchem jesteś ...

cieszę się, że mam takiego dobrego duszka, każdy człowiek go ma ... tylko nie znikaj mi z mojego pola widzenia na długo ...

a ja dziś po pracy ... niby było w miarę spokojnie, ale fakt niewyspania się sprawił, że troszkę jestem zmęczony, jakos źle znoszę niedostateczną ilość snu, a jeśli tego w dość krótkim czasie nie nadrobię, to może to miec opłakane skutki ... trochę wyczerpuje mnie to nasilenie koncentracji i podzielności uwagi w tej mojej pracy ... Eeech ... tylko śmiać sie z tego trzeba ... Taki duszek-lunatyk jestem .... Hahahah .... Ale daję radę ....

wiesz co, chciałbym, żebyś teraz był obok mnie, podroczyłbym się troszkę z tobą, a potem zwyczajnie w świecie przytulił, brakuje mi przytulania, niby to takie trywialne, ale bardzo człowiekowi potrzebne we właściwym funkcjonowaniu ....

no i widzisz ... po takiej przerwie jednak udało mi się coś napisać, nie jest to może post w stylu filozofującym, ale jest to post "codziennościowy" ... no ale od czego w końcu są blogi .... służą one do wyrażania siebie samych na różne sposoby ...

STOKROTKA

Duch czasu.

K:-)))) Wiesz kilka dni nic nie pisałem, no ale musisz przyznać że ty też sobie odpuściłeś. W naszych ostatnich postach napisaliśmy że teraz będziemy pisali tylko o przyjemnych sytuacjach, będziemy unikać przykrych tematów. No i chę się tego trzymać, myślę że na tyle co mnie już poznałeś wiesz że umiem doprowadzać człowieka do załamania nerwowego swoimi lamentami ale od teraz dość z tym teraz tylko same pozytywy.

Wiesz kiedy patrzę wstecz myślę że czas działa na naszą korzyść,wiesz ciągle odliczam dni do mojego wyjazdu do Polski i wiesz ostatnimi czasy dni jakoś szybko mijają, może to dlatego że dużo pracuję. No a ty w sumie też masz swoją pracę więc na pewno jakoś też ubywa ci ten przerażający czas. Czasami łapię się na tym że wyprzedzam czas o np. dwa tygodnie ale wiesz dzięki temu nadrabiam sobie plan w pracy, to chyba pozytyw, jeden z nie wielu naszej rozłąki.

Ktoś nazwał pewien okres czasu "Duchem" i wiesz jest on albo zły albo dobry, tak sobie myślę że ten nasz to chyba taki dobry duszek. Coś takiego jak ja hahaha pamiętasz napisałem ci kiedyś że chcę zostać twoim dobrym duszkiem. Który będzie sie tobą opiekował, dbał o ciebie i pilnował żeby nic się tobie nie stało.
Oke miśku będę już kończył wiesz życzę nam wytrwałości w naszym czekaniu- STOKROTKA

A TERAZ COS DO "BABCI BASI"- myślę że nie potrzebnie się pani denerwuje, powinna się pani cieszyć że syn chce sobie ułożyć samodzielnie życie. Rozumiem że obawia się pani że będzie rzadko widywała wnuczkę ale przecież Anglia to nie Ameryka i może ich pani tam odwiedzać. Moim zdaniem powinna pani wspierać syna w jego postanowieniach.


śmiech - krótkie posty


S.: oj, ja ostatnio zaniedbałem się w pisaniu naszego bloga ... od tego dnia postaram sie byc systematyczny

racja, jeden z najlepszych sposobów przetrwania tej rozłąki to śmianie się ze wszystkiego co się da Choć chciałbym się śmiać razem z tobą Hm zauważyłem że co prawda mamy dość różne poczucie humoru to jednak potrafimy nadawać na tej samej fali Ciebie śmieszą bardziej pewne rzeczy, a mnie natomiast inne To dobrze

dziś krócej, ale moje następne posty powinny byc częstsze i nie takie krótkie co ten Nie mogę się doczekać naszego wirtualnego spotkania po dwudniowej przerwie Jak mi ciebie brakuje

STOKROTKA

czwartek, 1 listopada 2007

śmiać się z każdego dnia


K:-) Wiesz tak sobie myślę że chyba nie ma sensu dłuższe użalanie się nad naszą sytuacją, w końcu obaj wiemy że ona już w nie długo się zmieni i będziemy cieszyć sie sobą do woli. To trudna sytuacje ale pogłębianie smutku chyba nie ma najmniejszego sensu, lepiej cieszyc się z tego co mamy a mamy dużo, przecież mamy siebie.

Pomyślmy sobie ile przed nami przyjemnych chwil , ile bedziemy mogli razem zrobić to takie miłe uczucie. Rozmawialiśmy chyba wczoraj i obaj zgodziliśmy sie z tym że czas szybko biegnie ty masz swoją pracę a ja swoją ( pewnie gdybym jej nie miał dopiero było by przechlapane), więc wieżę że nadejdzie szybko ten upragniony styczeń i będziemy cieszyć się sobą do woli.

Mój post nie jest dzisiaj zbyt ciekawy ale to ina braku czasu ale obiecuję że nadrobię to kiedy tylko znajdę więcej czasu.
STOKROTKA
 

Umieć rozmawiać! to bardzo ważne....

K... Wiesz? to prawda trzeba umieć o wszystkim rozmawiać, wiadomo że życie nie daje nam tylko samych miłych i przyjemnych chwil. Długo myślałem o nasze wczorajszej rozmowie, ja też chciałbym ci dużo powiedzieć ale nie w takiej sytuacji nie tak. Chciałbym rozmawiać z tobą tak normalnie naprawdę, nie w ten całkiem nie naturalny sposób.
To fakt te nasze codzienne rozmowy wiele nam dają i w sumie też bym chyba zwariował gdyby ich zabrakło, no ale są tematy których nie należy poruszać w sytuacji w której my teraz jesteśmy.

Tak sobie myślę że nie potrzebne jest ukrywanie jakiś nie pasujących nam sytuacji z przeszłości, bo prawdziwy związek chyba na tym polega... żeby o wszystkim rozmawiać. I na pewno kiedyś dowiesz się wszystkiego o mnie i o moim życiu, które nie zawsze było takie jak jest teraz. Ale o tym będziesz wiedział tylko ty i nikt inny, ciesze się że postanowiłeś wczoraj powiedzieć mi o czymś (jak myślę) bardzo trudnym i przykrym dla ciebie.
Nie wiem ale po tej rozmowie chyba jeszcze bardziej uświadomiłem sie w przekonaniu że mam do czynienia ze szczerym i dojrzałym człowiekiem.
A co do naszej wytrwałości i tęsknoty, tak to bardzo ciężkie i czasami boli. Ale wiem że wszystko skończy się dobrze, cały czas to powtarzam, wiem to głupie ale tak czuję. Może dlatego tak będzie że my naprawdę tego chcemy, a ktoś kiedyś powiedział że "jak się czegoś bardzo pragnie to po pewnym czasie to co nie możliwe staje się możliwe".
Wiem że to czego my chcemy jest możliwe, przecież to chyba nie jest zbyt wygórowane marzenie.
STOKROTKA

poniedziałek, 29 października 2007

brak słońca - pułapki - co nam to daje


S.: mnie też jest ciężko ... w końcu niedługo minie miesiąc, kiedy się spotkaliśmy ... no i może się zdarzyć tak, że będzie jeszcze gorzej, no i tego boję się najbardziej ... Eee, ja smęcę dzisiaj, ale chyba to dlatego że pogoda dziś jest paskudna, ociepliło się troszkę, ale od dawna nie widzę słońca ... dziś stwierdziłem, że nie widziałem albo nie cieszyłem się słońcem od kilku dni ... zupełnie jak na dalekiej Północy

To dobrze, że mamy ze sobą kontakt codziennie z nielicznymi przerwami, bo - jeśli chodzi o mnie - to na pewno bym oszalał I jest dużo racji w twoim stwierdzeniu, że ta sytuacja czegoś nas nauczy Wiesz - jak okaże się, że przetrzymamy to wszystko, mam taką nadzieję - to chyba będziemy mogli o sobie powiedzieć, że jesteśmy wielkimi zwycięzcami. I tutaj nie chodzi mi tylko o kwestię związaną z ... (no chyba wiesz o co chodzi) ... Tak, tak ... dużo na tym świecie pułapek, przeszkód, dziwnych sytuacji, w które można zostać wciągniętym ... Kurczę, boję się tego Ale mam nadzieję, że uda nam się to wszystko wytrzymać. Wytrzymać te całą sytuację, kiedy będę chciał być bardzo blisko, zwyczajnie w świecie przytulić się, ujrzeć cię na własne oczy, a ciebie nie będzie w pobliżu. No i boję się, że może pojawić sie ktoś albo kilku ludzi, którzy świadomie lub nie pokrzyżują nam plany. Chodzi mi też o tzw. okoliczności twarde i nieubłagane ...

Sorki, że cię pewnie zasmucam tym co piszę, no ale jeśli chcemy ze sobą być i stworzyć coś pięknego, to trzeba o tym rozmawiać Spojrzeć na to wszystko z kilku stron jednocześnie - to chyba najbardziej odpowiednie co można powiedzieć w tej sytuacji

Może zastanówmy sie nad tym, co nam pozytywnego daje ta cała sytuacja ... Cierpliwość? Wytrzymałość? Silniejszą wolę? Motywację do wielu działań? Skupienie się nad całą relacją? Może to zaowocuje większą pomysłowością w tworzeniu "naszego scenariusza" Może to będzie pozytywnie rokowało na przyszłość, kiedy to w końcu będziemy razem w sensie dosłownym Eee, smutno mi i tęsknię

STOKROTKA

Tęskonota- ta myśl wraca!

K... To jest , takie dziwne i trudne zarazem. cały czas powtarzamy sobie że wygramy z czasem i tą masakryczną odległością. I w sumie z czego bardzo się cieszę na razie tak jest. Ale to jest trudne i męczące, ale oke nie będę sie rozklejał bo wpadnę w jakąś dziwną odmianę depresji.
Sebastian teraz kiedy wiem że tam jesteś, jest mi zupełnie inaczej, tak jakoś lepiej. Wiesz? chyba nawet ta tęsknota jest przyjemna, bo płenta będzie super. Jak to kiedyś napisałem taki "Hepy end", z nami w roli głównej.
Myślę o tym że czas szybko mija i już nie długo będziemy miło wspominać naszą obecną sytuację. Może to nas czegoś nauczy i będziemy mogli udzielać jakiś cennych wskazówek komuś kto będzie w takiej samej sytuacji. Hahaha taka terapia uczuć, o kolejny pomysł na nasz wspólny interes.
Ale mimo wszystko ciągle szukam pozytywów w tej całej sytuacji i wiesz nie wiem czy jakieś tam są a jeśli tak to na pewno nie jest ich zbyt dużo. Jedynym chyba takim poważnym pozytywem jest to że nie teracimy ze sobą kontaktu. I z tego cieszę się chyba najbardziej, że widzimy sie prawie codziennie. Ale jak to sobie powtarzamy będzie dobrze- bo na pewno tak będzie. Bo chcemy tego!!!
STOKROTKA