S.: wczoraj mówiłem coś o pustce ... mojej pustce, która zaczęła zanikać dzięki tobie ... Dziś poznasz mnie jako filozofa, ale ja tak czasem mam ...
wiesz, to bardzo charakterystyczne dla czasów, w których żyjemy, że ludzie żyją obok siebie samych, rozmawiaja ze sobą, tworzą jakies układy, które dopasowują do otaczającej ich rzeczywistości ... Idziesz ulicą, widzisz wokoło masę ludzi, rozmawiających i tych milczących, widzisz bawiące się dzieci, które nie mają tylu problemów co ludzie, którzy już dawno dojrzeli, stając się dorosłymi. ci ludzie - i my też do nich możemy się zaliczyć - w pewnym momencie uświadamiają sobie, że są sami pośród innych. Jeśli uświadomisz sobie coś takiego, zaczynasz się bać. Zaczynasz myśleć, że w tobie gościpustka. Czujesz i wiesz, że jesteś sam. Nie wiem, czy ty również doszedłes kiedyś do takich wniosków, ale ja co jakiś czas do takowych wnioskow dochodzę. Nie chcę byc sam. I powoli przestaję byc samotny i to własnie dzięki tobie.
Kurczę, ta odległość jest dobijająca. Twoja siostra powiedziała ci, ze owa odległość może okazać się dla nas samych próbą. Powinniśmy ją przetrwać. Dalej ... ciekaw jestem, jak to wszystko będzie wyglądało, kiedy rzeczywistość sprawi, że w końcu będziemy razem bez przerwy. Ze będziemy spędzać ze sobą czas, wtedy kiedy będziemy tego chcieć. Kto wie, może zamieszkamy razem. No i właśnie w takich okolicznościach - jak to napisałeś mi wczoraj - dowiemy się o tym, co właściwie czujemy. Człowiek lepiej się czuje, kiedy poznaje prawdę, a jeszcze bardziej jest szczęśliwy, kiedy jest jej pewien.
poniedziałek, 22 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz